> Aktualności > Pokolenia radości z Sursum Corda

25 lat SSC

25lat_SSC_pokoloenia radosci

25 kwietnia 2025

Pokolenia radości z Sursum Corda

Piękne wspomnienia, nowe doświadczenia, znajomości, wypoczynek, dobra zabawa, ale i fachowa opieka. 30 czerwca 2000 roku ruszyła pierwsza, 14-dniowa kolonia wychowawczo-rekreacyjna dla dzieci, organizowana przez Sursum Corda w miejscowości Chojno w Wielkopolsce. Trzy lata później odbyła się pierwsza półkolonia zimowa. Dziś kolonie i półkolonie to spora gałąź działalności stowarzyszenia. Nie brakuje też wsparcia dla seniorów – programów aktywizacji społeczno-obywatelskiej, czy działań pomocowych na ich rzecz. Pani Alicja zdobyła granty na działalność, pani Wanda dostaje obiady i karty na zakupy, a to tylko dwie spośród tak wielu historii ludzi, w których życie wkroczyło Sursum Corda.

Wsparcie w działalności

W 2012 roku Alicja Hajduk współtworzyła Uniwersytet Trzeciego Wieku w Krynicy-Zdroju. Niedługo później po raz pierwszy spotkała na swojej drodze Stowarzyszenie Sursum Corda. Nie zdawała sobie wówczas sprawy, jak bardzo wpłynie to na jej życie.

Sursum Corda przeprowadzało dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku cykl spotkań na temat wolontariatu. Ponieważ akurat tworzyłam grupę wolontariacką na rzecz Festiwalu Kiepurowskiego, to bardzo odpowiadała mi taka wiedza. Kilka razy mieliśmy warsztaty, prelekcje – wspomina seniorka.

fot. Pani Alicja z seniorami przed Willą Moja w Krynicy-Zdroju

W 2019 roku, wraz z grupą wolontariuszek, Pani Alicja poszerzała swoją działalność na rzecz kultury w formie Galerii Ikon Współczesnych w Willi Moja w Krynicy-Zdroju.

Wczesną wiosną 2019 roku zaczęłam tworzyć grupę wolontariacką na rzecz kultury pogranicza, bo mieszkamy na pograniczu kultur, wyznań i tak dalej. Wtedy przypomniało mi się, że mam takich fajnych przyjaciół, od których uzyskałam szeroką wiedzę na temat wolontariatu - dodaje.

Alicja Hajduk pojechała do siedziby Sursum Corda i opowiedziała o swoim pomyśle, a ten bardzo przypadł ekipie stowarzyszenia do gustu. Interesował ją wyłącznie wolontariat na rzecz kultury, a właściwie nikt związany z Sursum się tym wcześniej nie zajmował. Przedstawiciele stowarzyszenia zaproponowali pani Alicji skorzystanie z mini grantów na działalność. Jak opowiada mieszkanka Krynicy, zaangażowało wtedy kilka innych grup senioralnych, które przygotowały swoje projekty. W ramach programu realizowanego przez stowarzyszenie grupy te spotykały się, wymieniały doświadczeniami, brały udział w szkoleniach.

fot. Seniorzy w Willi Moja, w ramach inicjatyw aktywizujących grupy senioralne

Było to bardzo ciekawe i szalenie edukujące – mówi Pani Alicja.

Pierwszy projekt seniorki uzyskał grant, tak jak później kilka innych. Wszystkie dotyczyły działań w Galerii Ikon Współczesnych w Wilii Moja. Najpierw chodziło o materiały promocyjne: baner, wizytówki, pocztówki, a później różne działania promujące kulturę pogranicza i rozszerzanie działalności. Najpierw była jedna sala wystawowa, a dziś działają już trzy. Powstała też galeria na murze u Nikifora przy cerkwi greckokatolickiej.

Każde kolejne spotkanie z Sursum Corda w ramach jakiegoś projektu to był krok do przodu i wsparcie. Finansowo nie były to duże kwoty, ale to partnerstwo i wspieranie się tą organizacją, nawet promocyjne, miało bardzo duże znaczenie. Uważam, że wsparcie Sursum Corda i możliwość spotkania się z innymi środowiskami, innymi grupami projektowymi, bardzo wypromowało nasz punkt w Krynicy. Ja natomiast zrozumiałam, że zawsze w sobie nosiłam wolontariat, tylko nie wiedziałam, że to jest to. Oni otworzyli mnie właśnie na tę ideę. Wolontariat w kulturze uważam za najlepszą drogę docierania do ludzi, wspierania i pomagania poprzez edukowanie – przyznaje Alicja Hajduk.

fot. Pani Alicja i Pani Helena - seniorki biorące udział w programach aktywizujących grupy senioralne

Pomoc

Pani Wanda nie wie, kto zgłosił ją do programów pomocowych „Poczta Obiadowa” i „Karta Dobra”, prowadzonych przez Sursum Corda. Jest z nich bardzo zadowolona i cieszy się, że są osoby, które postanowiły pochylić się nad samotnymi emerytami. Jak przyznaje, sama pewnie nigdy nie zdecydowałaby się poprosić o wsparcie.

fot. Poczta Obiadowa dostarcza ciepłe posiłki i nie tylko

Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takiej sytuacji. Kiedyś to ja pomagałam innym. Nie byłam milionerką, ale nie narzekałam. Tak to się wszystko różnie układa w życiu...

Ma 78 lat, córkę, dwoje wnuków, a nawet i dwoje prawnuków. Jej mąż zmarł, gdy miała 39 lat i obecnie seniorka mieszka sama w Nowym Sączu. Pani Wandzie czasem doskwiera samotność, a i finansowo się jej nie przelewa. Mówi, że młodzi mają swoje życie i swoje problemy.

fot. Karty Dobra to konkretne wsparcie dla seniorów

Karta Dobra to program realizowany w regionie sądeckim przez Sursum Corda, dzięki finansowaniu Fundacji Biedronki. Seniorzy, którzy zostali zakwalifikowani do akcji, otrzymali przedpłacone karty na zakupy.

Jeśli chodzi o Kartę Dobra, to dzięki niej można sobie kupić coś do jedzenia i pozwolić na takie rzeczy, na które człowieka nie stać. Na przykład jakieś lody, czy lepsze owoceopowiada pani Wanda.

Seniorka korzysta też z programu „Poczta Obiadowa”. To kolejna akcja realizowana przez Stowarzyszenie Sursum Corda z Fundacją Biedronki. W jej ramach 150 osób wieku 60+ dostaje trzy bezpłatne obiady tygodniowo bezpośrednio do domu. Jak opowiada seniorka, najbardziej do gustu przypadły jej buraczki oraz pierś z grilla. Lubi też ryż z jabłkami i - gdy lepiej się czuje - sama sobie czasem też przyrządza takie danie. Otrzymywane świeże i ciepłe posiłki, uregulowały jej dietę, bo wcześniej zdarzało się, że jadła jeden lub dwa skromne obiady w tygodniu.

Jestem chora, mam niesprawne ręce, co utrudnia mi bardzo gotowanie. Samodzielne obranie ziemniaka to duża trudność. Teraz nawet trochę przytyłam – śmieje się 78-latka.

fot. Uczestnicy Wigilii dla seniorów 2024

Sursum Corda dwukrotnie zorganizowało Wigilię dla samotnych seniorów – w 2023 i 2024 roku. 24 kwietnia br. odbyła się natomiast druga edycja wielkanocnego śniadania, zorganizowanego specjalnie z myślą o osobach starszych.

fot. Wigilia dla seniorów 2024 - załoga, która przygotowała wydarzenie

Ponadto stowarzyszenie prowadziło akcję pod hasłem „Witamy i pomagamy”, zapewniając noclegi interwencyjne oraz karty zakupowe dla uchodźców z Ukrainy, a to również dzięki wsparciu Fundacji Biedronki.

fot. Śniadanie Wielkanocne dla seniorów 2024

Kolonie i półkolonie

Agata Burdek ma dwóch synów – Karol ma obecnie 19 lat, a Jakub prawie 16. Obaj od swoich najmłodszych lat brali udział w półkoloniach i koloniach organizowanych przez Sursum Corda.

fot. Uczestnicy pierwszej półkolonii zimowej z Sursum Corda

Głównie w okresie letnim, ale potem i podczas ferii zimowych nie miałam opieki nad dziećmi. Ja i mąż pracowaliśmy, teściowie i moi rodzice również, więc po prostu nie miałam z kim zostawić synów. I tak się zaczęło. Najpierw była opieka na półkoloniach, w szkole, do której chodzili. Było to wygodne, bo zajęcia odbywały się w godzinach naszej pracy, a więc od 7:00 minimum do 15:00. Początkowo posyłałam tam starszego syna. Był zaopiekowany i bardzo zadowolony. Wracał do domu zmęczony, bo zajęć nie brakowało. W ciągu dnia miał też zapewnione posiłki. Cena była przystępna i później co roku moje dzieci uczestniczyły w półkoloniach.

Na dzieci czekały zajęcia plastyczne, kreatywne, ruchowe, gry i zabawy, dyskoteki. Jak zaznacza sądeczanka, wspierający wychowawców młodzi wolontariusze zawsze byli pełni zapału do działania, więc ich podopiecznym nigdy się nie nudziło. Wolontariusze wspierający dzieci w zabawie i aktywnościach to jeden z wyróżników stowarzyszeniowej oferty wypoczynku dla dzieci.

Po pierwszej klasie szkoły podstawowej starszy syn pani Agaty po raz pierwszy wyjechał z Sursum Corda na kolonie nad morze, a dokładnie do Pobierowa. Sama początkowo miała obawy, bo chłopiec był jeszcze mały. On też nieco bał się wyjazdu – było to pierwsze rozstanie z rodzicami na tak długo – 12 dni. Wówczas odległość od domu też wydawała się ogromna. W wyjeździe brało jednak udział sporo dzieci, które znał ze szkoły, czy z półkolonii.

fot. Magdalena Leśniak - wychowawca kolonii z Pobierowa wraz z uczestnikami (na zdjęciu m.in. syn Pani Agaty)

Wrócił tak zadowolony, tak szczęśliwy… - wspomina sądeczanka. - Później sam z siebie do ósmej klasy co roku chciał jeździć na kolonie. W ogóle mu nie przeszkadzało, że często jeździli w to samo miejsce, czy to, że nocowali w budynku szkoły podstawowej. Kiedy wyjeżdżaliśmy razem na wakacje do hotelu, dziecko się nudziło, nie było to dla niego atrakcyjne. Na koloniach była sala gimnastyczna, boisko, zajęcia w grupach prowadzone przez opiekunów, integracja i dziecko wracało zadowolone, inne, wypoczęte. Zawsze też się śmiałam, bo on był niejadkiem i kiedy wracał, to przywoził nowe smaki, na przykład nagle polubił keczup.

Drugi syn pani Agaty poszedł w ślady pierwszego, zarówno jeśli chodzi o półkolonie, jak i kolonie. Obecnie jest w ósmej klasie i wszystko wskazuje na to, że w tym roku również wyjedzie z Sursum Corda. W ubiegłym roku był w Bułgarii.

fot. Uczestnicy kolonii Bułgaria - Złote Piaski 2024

Zawsze mówię młodym mamom, żeby nie bały się puszczać dzieci na kolonie z Sursum Corda. Sama też to przeżywałam, zwłaszcza przy pierwszym dziecku, bo dla rodzica istotne jest, by dziecko miało dobrą opiekę i było bezpieczne. A wychowawcy Sursum Corda to zawsze zgrany i odpowiedzialny zespół, a dziecko wraca szczęśliwe, wypoczęte, ma nowe znajomości, nowe doświadczenia, zna nowe smaki, a to jest najważniejsze – tłumaczy Agata Burdek.

Kiedyś kolonistka, dziś księgowa

Anna Mikołajczyk uczestniczyła w koloniach organizowanych przez Stowarzyszenie Sursum Corda jako uczennica szkoły podstawowej w 2003 i 2004 roku. Była wówczas w Sromowcach Wyżnych oraz w Krasnobrodzie, a z wypoczynku korzystała z młodszym bratem.

fot. Kolonia Pieniny 2003 - kajaki nad Dunajcem  (archiwum Anny Mikołajczyk)

Minęło już wiele lat, a te wyjazdy dalej są w mojej pamięci. Wypełnione były atrakcjami i nie było czasu na nudę. Konkursy sportowe, wieczory tematyczne, konkursy plastyczne, nauka pływania na kajakach, dyskoteki, wycieczka do zoo, wesołego miasteczka i innych ciekawych miejsc w okolicach wypoczynku, zajęcia grupowe, w których można było nawiązać nowe znajomości i nauczyć się współpracy – to wszystko od razu przychodzi mi na myśl. Opiekunowie kolonii byli zawsze przyjaźni i pomocni. Do dziś mam nawet kilka pamiątek, zdjęcia oraz dyplomy, które uczestnicy otrzymywali za różne osiągnięcia - zdradza Anna.

fot. Skany zachowanych dyplomów Ani Mikołajczyk z d. Ziębowicz (archiwum Anny Mikołajczyk)

Podczas kolonii poznałam wiele fantastycznych osób, a jedna znajomość trwa aż do dzisiaj, przetrwała dzięki pisaniu listów - dodaje.

fot. Uczestnicy Kolonii Pieniny 2003 (archiwum Anny Mikołajczyk)

Dziś jest mamą trójki małych dzieci. Jej najstarsza córka skończy w tym roku 7 lat. Pani Anna przyznaje, że czeka, aż jej pociechy osiągną odpowiedni wiek, by korzystać z oferty wypoczynku Sursum Corda. Chciałaby, aby brały udział w koloniach i półkoloniach.

Mam nadzieję, że będą miały piękne wspomnienia - dodaje.

Kiedy mała Ania wyjeżdżała lata temu na kolonie, nie przypuszczała, że Sursum Corda pojawi się też w jej dorosłym życiu. Obecnie od ponad roku jest …księgową w Sursum Corda.

Od kolonii po wolontariat

Pierwsza moja kolonia z Sursum Corda była w 2014 roku, jeśli dobrze pamiętam. Jechaliśmy wtedy nad morze do Jastarni. Miałem 10 lat i strasznie się bałem wyjazdu na prawie dwa tygodnie na drugi koniec Polski. Na szczęście jechałem z przyjacielem, więc ostatecznie wyjazd był udany – opowiada Mateusz Baziak.

fot. Kolonia Jastarnia - grupa Mateusza Baziaka

Był łącznie na pięciu koloniach organizowanych przez stowarzyszenie – trzykrotnie nad polskim morzem – raz w Jastarni i dwa razy w Pobierowie, a dwa razy w Egerze na Węgrzech.

Wszystkie kolonie wspominam bardzo dobrze. Wychowawcy oraz wolontariusze zawsze byli przyjaźni, dbali o to, abyśmy się dobrze bawili i jednocześnie byli bezpieczni. Pamiętam pływanie w morzu oraz super organizowany przez wolontariuszy i wychowawców chrzest kolonijny nad morzem dla osób, które były pierwszy raz na kolonii. Poza tym były wycieczki np. na Hel czy do latarni morskiej. Bardzo fajne były rozgrzewki poranne przed śniadaniem, podczas których tańczyliśmy do różnych piosenek i robiliśmy podstawową gimnastykę.

fot. Praca twórcza wolontariuszy SSC - na zdjęciu m.in. Mateusz

Z czasem Mateusz sam został wolontariuszem. Jak przyznaje, początkowo namawiała go do tego mama, bo dzięki wolontariatowi mógł mieć więcej punktów na świadectwie do szkoły średniej. Jednak szybko zorientował się, że taka aktywność po prostu mu się podoba. W ten sposób co roku spędzał cztery tygodnie wakacji oraz ferie zimowe jako wolontariusz na półkoloniach.

Głownie chodziło o pomoc wychowawcom podczas całego dnia, pomoc przy organizacji zajęć, czy to sportowych czy artystycznych, a w szczególności przy wyjściach poza obiekt, np. na lodowisko, do kina. Mimo pozorów było to wymagające zajęcie, dzieci nie zawsze się słuchają. Poza tym codziennie rano trzeba było wstać, żeby dojechać do szkoły i po całym dniu z dziećmi dało się odczuć zmęczenie, najbardziej na półkoloniach sportowych, gdzie były organizowane np. rajdy rowerowe.

fot. Mateusz z uczestnikami obozu dla wolontariuszy Sursum Corda - Piwniczna 2023

Obecnie przez studia Mateusz mało ma czasu na wolontariat w stowarzyszeniu, jednak, gdy tylko może, to z chęcią zawsze pomaga przy różnych wydarzeniach, jak np. festyny charytatywne podczas wakacji.

Wolontariat w Sursum Corda jest bardzo przyjemnym doświadczeniem. Wolontariusze zawsze są dla siebie przyjaźni i sobie pomagają, a świetne koordynatorki, czyli panią Halinkę oraz panią Anię po czasie można nazwać nawet rodziną – przyznaje z uśmiechem Mateusz Baziak.



ŚWIĘTUJ Z NAMI 25-LECIE STOWARZYSZENIA!

Z tej okazji przygotowaliśmy mnóstwo wydarzeń, atrakcji i niespodzianek – będzie kreatywnie i emocjonująco!

Przez ćwierć wieku pomagamy, inspirujemy i łączymy ludzi o wielkich sercach. To czas wspomnień, ale też nowych planów i wyzwań, które przed nami. Dołącz do nas, świętujmy razem i twórzmy kolejne piękne historie!

Chcesz być częścią jubileuszu? Śledź nasze działania i weź udział w wydarzeniach. Będzie się działo! Odwiedź naszą jubileuszową stronę! 

Podoba Ci się to, co robimy?

Wspieraj Stowarzyszenie SURSUM CORDA przez wpłaty online. Dzięki Tobie możemy czynić dobro każdego dnia! 

Niepoprawny numer telefonu
Wiadomość została wysłana na twój nr.
Dziękujemy za pomoc.
×
Przejdź do treści