![]() Pomóż - wpłaty online: ![]() newsletter
![]() |
28 marca 2003 roku w Zespole Szkół Elektryczno - Mechanicznych w Nowym Sączu odbyło się spotkanie organizatorów sądeckiej części ogólnopolskiego Programu społecznego "Starszy Brat - Starsza Siostra" - Wolontariuszy, Rady Honorowej, zaproszonych władz i mediów.
Koordynator lokalny, p. Marcin Kałużny, przypomniał cele Programu: pomoc dzieciom będącym w trudnej sytuacji życiowej, rozwój intelektualny i emocjonalny, kreowanie pozytywnych postaw społecznych. Notowała: Ewa Wiktor
Fragmenty z pamiętników, które prowadzą wolontariusze Programu Starszy Brat - Starsza Siostra w Nowym Sączu:
"...Dziś wybrałyśmy się z Olą na basen. Pogoda na dworze była okropna, ale nam to nie przeszkadzało w dobrej zabawie. Ola pływała, zjeżdżała na zjeżdżalni i nawet próbowała nurkować. Po basenie poszłyśmy na pączki i rozmawiałyśmy na dość trudny temat. Grzesiek, brat Oli, uciekł z domu. Jest poszukiwany przez Policję za ucieczkę, ale nie wiadomo gdzie przebywa obecnie. Olka jest na niego bardzo zła, że to zrobił, bo "przecież nic w domu mu się nie działo". Ma do niego duży żal. "To co zrobił jest złe, bo wyrzekł się rodziny". Ola całą tę złość i smutek trzyma w sobie."
"...Przyniosłam Kasi "Scrable", bo pomyślałam, że to dobry sposób, aby przez taką zabawę czegoś się nauczyć i poszerzyć słownictwo. Okazało się, że to niezwykle trudne dla Kasi, ale z czasem zaczęły jej wychodzić całkiem mądre słowa. Pojawił się inny problem - ortografia. Założyłam się więc z Kasią, że jeśli nauczy się za tydzień wyznaczonych przeze mnie słów, to dostanie lizaka. Obiecała, że będzie się uczyć i zadałam jej 50 różnych słówek. Poprosiłam panią Dorotę, aby przypilnowała Kasię.
"...Uczyłam Magdę pływać, choć sama nie jestem w tym dobra. Początkowo bała się nawet wziąć deskę do rąk, ale zanim się obejrzałam, pływała już po całym basenie (oczywiście z deską). Kiedy wracałyśmy, uczyłam ją nazywać części ciała po angielsku. Robiłyśmy też zawody, kto pierwszy wysmarka nos w chusteczkę. Magda cały czas się śmiała, a ja powoli zaczynam wierzyć, że damy sobie radę."
"...Po nauce chodzimy zwykle na lody. Ewa wstydzi się sama je zamawiać - chowa się za moimi plecami i cicho podpowiada mi na co ma ochotę. Trochę to dziwne, bo ma już 12 lat..."
"...Ta matma nawet nieźle mi wypadła! Stosuję metodę: godzinka (lub półtora) nauki, a potem mamy czas dla siebie."
"...Karolcia mało mówi o sobie, a ja nie pytam na siłę. Wciąż chyba za dużo chyba gadam i robię z siebie klauna. Ale za to dostałam buzi na pożegnanie. Pomyślałam sobie: "O kurcze!"."
"...Pierwsze spotkanie. Myślę że obie trochę się bałyśmy: Agnieszka i ja. Ma 11 lat, z tego co się dowiedziałam kiepsko jej idzie z nauką, jest nieśmiała i często "nieobecna". Kiedy przekroczyłam progi jej domu z panem Marcinem, zobaczyłam maleńką postać siedzącą na kanapie. Nie wyglądała na te swoje 11 lat. Kiedy zostałyśmy same, wszystkie teorie, jakie się nauczyłam na szkoleniach, po prostu wyparowały mi z głowy. Ona siedziała i patrzyła (na mnie), a ja gadałam jak najęta. Powtarzałam sobie w myślach: "Zadawaj otwarte pytania, pamiętaj o tym i o tym, NIE MÓW TYLE!!". Zawsze unikałam nieśmiałych ludzi, a teraz taka właśnie dziewczynka będzie moją "młodszą siostrą". Coś w tym jednak musi być, bo ja nie wierzę w przypadki."
"...Przyniosłam ankiety i chciałam się pożegnać. Mówiłam wcześniej Andrzejowi, że wyjeżdżam do Stanów, ale dopiero dzisiaj powiedziałam mu, że plany się zmieniły i zostanę tam na stałe. Andrzej zapytał czy moja rodzina jedzie ze mną. Kiedy odpowiedziałam "Tak" powiedział "Fajnie masz!" (...)
"...Ja znowu uczyłam go, że nie powinno się czytać od dołu, ale od samej góry. Krzysiu na to: "Spróbuję o tym pamiętać! Ja do tej pory zawsze czytałem wszystko od dołu."
"...Na spacerze wreszcie zaznajomiłam się z okolicą. Darek pokazał mi domy wszystkich swoich kolegów - odwiedziliśmy nawet jego wujka! Mimo tego, że byłam już zmęczona dzisiejszymi zajęciami na uczelni - dałam się namówić na przejażdżkę rowerami. Było bardzo przyjemnie."
"...Tym razem przyszedłem na spotkanie z obiecaną wcześniej grą i modelem samochodu do złożenia. Arek wspominał mi wcześniej, że nie lubi ortografii, dlatego specjalnie przyniosłem grę edukacyjną do poćwiczenia trudniejszych słówek. Myślałem, że to zajęcie będzie bardziej pożyteczne niż przyjemne, ale okazało się, że Arkowi zajęcie znudziło się dopiero po trzeciej kolejce."
"...Cieszyłam się, że chciał mi opowiadać o tym, co robią w szkole i co dzieje się w jego klasie. Mówił o bijatykach jego kolegów z klasy ze starszymi i że czasami go namawiają."
"...Kiedy wspomniałam o angielskim, Krzysiu przyznał się, że pisali sprawdzian, ale wstydzi mi się go pokazać, bo go nie zaliczył. Ale zaraz pobiegł po test, bez namawiania z mojej strony. Kiedy Krzysia mama niespodziewanie weszła do pokoju i okazała niezadowolenie z tego powodu, że jej nie pokazał testu, ani nie powiedział o tym, że go oblał, ja poczułam się trochę wyróżniona."
"...Wykorzystałam małe karteczki, które ze sobą przyniosłam i zrobiliśmy powtórkę ze słówek angielskich w formie quizu. Bartek stwierdził, że mu się to bardzo podoba - szybko nauczył się nowych słówek, nie miał problemów z wymową ani pisownią (jak na III klasę)."
"...Dzisiejsze spotkanie wyglądało zupełnie inaczej niż pozostałe. Przez godzinę siedziałyśmy z Gosią na ławce przed jej szkołą i rozmawiałyśmy o minionym tygodniu. Kolejne 1,5 godziny spędziłam jako ...widz przedstawienia zorganizowanego przez klasę Gosi z okazji Dnia Mam. Gosia mówiła 2 krótkie wierszyki. Całe przedstawienie było ciekawe i zabawne, choć śmiesznie się czułam siedząc między mamami."
"...Dzisiaj zajęłyśmy się szkołą, a przede wszystkim rozwiązywaniem zadań z matematyki. Ania robiła początkowo dużo błędów, ale po rozwiązaniu kilkunastu przykładów zrozumiała, jak należy je rozwiązywać. Na osłodzenie szkolnej atmosfery wybrałyśmy się na galaretki do coctail-baru."
"...Potem były ćwiczenia z ortografii i dyktando - tak "na świeżo". Na koniec malowałyśmy nasze gliniane kwiatki. Samo malowanie bardzo się spodobało Angelice, więc malowałyśmy jeszcze na kartkach."
"...Czytanie - od dzisiaj zabieramy się do tego solidnie! Dzisiaj były trzy bajki: "Pan Hilary", "Na Wyspach Bergamutach" i "Entliczek Pentliczek". Ta druga bardzo się Agnieszce spodobała i dlatego zgodziła się na zadanie nauczyć się czytać ją płynnie."
"...Początkowo niezbyt chętnie chciała się uczyć, twierdząc, że szkoda naszego wspólnego czasu, ale w sumie poświęciłyśmy na naukę prawie godzinę. Później było wielkie malowanie..." |