Ta witryna używa cookies. Zamknij
Na RatunekWolontariatWypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjegoFESTYN RODZINNY - oferta animacyjna dla dzieciŚlub z sercem
KRS 0000020382


Nasz profil na Naszej Klasie


Pomóż - wpłaty online:
Płatności.pl




newsletter


Kryszta-y Soli Otrzymaliśmy Nagrodę Kryształy Soli - dla najlepszej organizacji pozarządowej w Woje- wództwie Małopolskim, w kategorii polityka społeczna
Ziarnko Gorczycy ZIARNKO GORCZYCY za wyzwalanie dobra w ludziach, za profesjona- lizm i uczciwość, usta- nawianie wysokich standardów w pracy org. pozarządowych
Amicus HominumAMICUS HOMINUM dla Małgosi Wróbel za projekt „Chata”


Strona zgodna ze standardem XHTML 1.0 Transitional

 




Jak to robią na południu,

czyli Program Starszy Brat - Starsza Siostra w Nowym Sączu

Zaczęliśmy stosunkowo niedawno, bowiem I edycja Programu została uruchomiona przez Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Potrzebujących SURSUM CORDA ("w górę serca") w 2002r. Wyjazdowi na szkolenie dla koordynatorów lokalnych (wówczas w urokliwym Kazimierzu Dolnym n/Wisłą) towarzyszyło wiele wątpliwości. Bowiem czy "amerykański pomysł" może być "polską rzeczywistością"? Czy "otwarta" formuła Programu (realizacja w domach) znajdzie akceptację? Nasza społeczność lokalna jest przyzwyczajona raczej do zinstytucjonalizowanych form działań pomocowo-profilaktycznych - zazwyczaj wyrażonych w funkcjonowaniu świetlic środowiskowych i socjoterapeutycznych, bądź też w innych zorganizowanych działaniach grupowych, prowadzonych w placówkach różnych podmiotów.
Pobyt w Kazimierzu i późniejsze przemyślenia zmodyfikowały jednak problem. Miał on już postać pytania: Czy damy radę uruchomić Program w Sączu? Że jest potrzebny, i że znajdzie odbiorców - to było pewne.

 

Rozpoczęło się żmudne budowanie "klimatu" wokół Programu. Działanie to przede wszystkim ludzie. Powstał więc zespół osób (Wanda, Agnieszka, Marysia, Marcin), które się wzajemnie wspierały i zaangażowały serce i umysł do wspólnego tworzenia. 
Była też strona oficjalna przedsięwzięcia, choć też z dużym ładunkiem pozytywnych, emocji, chęci pomocy, zrozumienia i otwarcia na coś nowego. Efektem spotkań i rozmów jest do dziś życzliwa Honorowa Rada Programu, utworzona przez: pana Franciszka (ówczesny radny), pana Piotra (ówczesny v-ce prezydent), pana Andrzeja (rektor uczelni), pana Piotra (dyrektor szkoły) oraz pana Waldemara (dyrektor Wydziału Edukacji). Pozytywne skojarzenia z nazwiskami owych panów dały efekt w postaci stworzenia biura Programu w jednej ze szkół, pozyskania dodatkowych środków finansowych, pozyskania wolontariuszy wśród studentów, wydania odpowiednich rekomendacji i ...sporego zainteresowania mediów. Jak się okazało - pani Anita z tv kablowej, pani Anna z radia oraz panowie Wojciech i Robert z lokalnych gazet - to dziennikarze o "ludzkiej twarzy", potrafiący "sprzedać" dobre informacje.
Zaczęło o Programie być w Mieście głośno, a ukoronowaniem dobrego początku była konferencja w Ratuszu z udziałem gości - pana Piotra z Fundacji SBSS Polska, pana Staszka (koordynatora PSBSS z Krakowa) oraz pedagogów sądeckich szkół, pracowników socjalnych, przedstawicieli sądeckich publicznych i pozarządowych instytucji pomocowych oraz proboszczów parafii.

 

Równolegle rozpoczął się nabór wolontariuszy i dzieci do Programu. Najaktywniejsi okazali się być pedagodzy szkolni, którzy stali się swoistymi emisariuszami Programu w środowisku. To głównie oni wstępnie rozmawiają z rodzicami i wybierają dzieci. Zaczęły spływać zgłoszenia dzieci na przygotowanych wcześniej drukach i dzwonić telefony ze słowami troski o swoich, potrzebujących wsparcia, podopiecznych. Pedagodzy szkolni doskonale "złapali" ideę Programu, uważając go jako świetne uzupełnienie innych form działań profilaktycznych w Mieście. Był to czas szczególnie wytężonej pracy dla prowadzących - wywiadów środowiskowych w domach dzieci, rozmów z rodzicami, nauczycielami.

 

W tym samym czasie trwał nabór i wstępna selekcja wolontariuszy. W zespole rekrutacyjnym i prowadzącym późniejsze szkolenia pracowali psycholog, pedagog i socjoterapeuta. Kurs dla kandydatów na wolontariuszy okazał się sporym przeżyciem zarówno dla prowadzących, jak i uczestników. Chyba najwięcej emocji przyniosły warsztaty z komunikacji i twórczości. Młodzi ludzie chłonęli wiedzę i umiejętności związane z pracą z przyszłymi "młodszymi siostrami i braćmi". Okazało się, że wielu z wolontariuszy nie tylko "chodzi do szkoły, uczy się, lubi sport, muzykę i dobrą zabawę". Wiele osób ma ciekawe zainteresowania, różne doświadczenia i wspaniałe plany.
Miło jest pracować z osobami, które chcą coś robić - dla prowadzących taką "ucztą zawodową" były właśnie spotkania na 3-dniowych warsztatach z wolontariuszami. Sami wolontariusze też skorzystali z tych zajęć, o czym nas przekonały wyniki ankiety ewaluacyjnej szkolenia: 95,6% uczestników stwierdziło, że uzyskało wystarczającą ilość wiedzy o Programie, prawie 70% szkolenie pomogło uporządkować i poszerzyć posiadaną wiedzę, 95,6% osób było zadowolonych z otrzymanych materiałów podczas zajęć, wszyscy byli usatysfakcjonowani z formy przekazywanych treści oraz atmosfery. Także 100% młodzieży było zadowolone ze standardu szkolenia. Jako najciekawsze zajęcia uczestnicy wskazali wykład "formy zaradcze w sytuacjach trudnych".
Na koniec szkolenia była niespodzianka. Na podsumowaniu i przy rozdaniu certyfikatów obecni byli państwo Lutz z USA, którzy przez wiele lat realizowali program za Oceanem, a obecnie wykładają na sądeckiej uczelni. Mogliśmy się na własne uszy i oczy przekonać się, jak Program jest realizowany w Stanach Zjednoczonych oraz że Program to faktycznie wielka międzynarodowa "rodzina".
 



W listopadzie rozpoczęło się kolejne ważne wydarzenie - pierwsze kojarzenia par. Można było wyczuć duże zaangażowanie u wolontariuszy i napięcie w oczekiwaniu na "swoje dziecko". Efekt był zadowalający - powstały 22 pary.


Struktura grupy dzieci w I edycji Programu przedstawiała się następująco:

  • Ilość zgłoszonych dzieci: 27 dzieci
  • Ilość zakontraktowanych par: 22 pary
  • Przedział wiekowy dzieci: 6-13 lat
  • Podział na płeć: 16 dziewczynek, 11 chłopców
  • Miejsce zamieszkania dzieci: Miasto Nowy Sącz
  • Dzieci zgłoszone przez: pedagogów szkolnych (25), rodziców (2)
  • Wszystkie dzieci wywodziły się z rodzin wymagających wsparcia, niekiedy wieloproblemowych, m.in. zagrożonych alkoholizmem, niepełnych, niewydolnych wychowawczo, niezamożnych, niekiedy z rodzin, gdzie rodzic jest z zaburzeniami psychicznymi. 1 dziecko było dzieckiem autystycznym, 1 było biologicznym dzieckiem rodziny prowadzącej rodzinę zastępczą dla dzieci niepełnosprawnych.


Dzięki pozyskanym środkom wolontariusze mogli rozpocząć korzystanie z kina, basenu, coctail-baru, ściany wspinaczkowej, co doskonale urozmaica czas spędzany z dziećmi. W biurze Programu można wypożyczać gry i zabawki edukacyjne, są dostępne materiały do zajęć plastyczno-artystycznych.
W planowaniu pracy z dziećmi pomagają do dziś psycholog i pedagog prowadzący równolegle 2 Grupy Wsparcia dla wolontariuszy. Starsi bracia i siostry prowadzą pamiętniki, gdzie oprócz zapisów o treści spotkań zaczęły się pojawiać różnego rodzaju refleksje, wnioski, obserwacje, natomiast graficznie pamiętniki urozmaicają niejednokrotnie wklejane rysunki czy inne prace dzieci.


Jako prowadzący i mający możliwość obserwowania "rodzenia się" związków z kilku stron (dziecka, wolontariusza, rodziców, pedagoga szkolnego lub wychowawcy) szybko przekonaliśmy się, że założenie Programu dotyczące budowania trwałej, pozytywnej indywidualnej, osobistej i odpowiedzialnej relacji między wolontariuszem a dzieckiem, to możliwy do osiągnięcia stan. Po kilku tygodniach wolontariusze o podopiecznych naturalnie wypowiadali się "a moje dziecko...". W niektórych sytuacjach trzeba było wręcz tłumaczyć, że "ty nie odpowiadasz w pełni za to dziecko, to wciąż jest dziecko tamtych rodziców; twoim zadaniem jest towarzyszyć i wspierać jego pozytywny rozwój". Przypomina się nam i taka sytuacja, która wyszła na jaw podczas zajęć na uczelni dotyczących wolontariatu. Kiedy padły słowa o PSBSS, to dla części studentów temat był znany, bowiem jak się okazało, część osób mieszka na piętrze akademika razem ze "starszą siostrą" i pomaga jej przygotowywać rozwiązania zadań z matematyki i fizyki, tak, by podczas spotkania w domu dziecka czuła się pewnie i potrafiła wytłumaczyć wszystkie zawiłości...


Oczywiście były też i trudne chwile dla wolontariuszy: załamania, zwątpienia w swoje możliwości, czy kłopoty z pogodzeniem wszystkich obowiązków z koniecznym do poświęcenia dziecku czasem. Wspólnie wtedy szukaliśmy rozwiązań, niekiedy odwiedzaliśmy dzieci i rodziców (np. celem przypomnienia zasad obowiązujących w Programie), podpowiadaliśmy, jak sobie z danym problemem, czy zachowaniem dziecka próbować radzić. W jednym przypadku zmuszeni byliśmy poprosić o objęcie rodziny nadzorem sądowym - konieczna była inna forma pomocy niż Program. Dziewczynka koniec końców znalazła przyjazne miejsce w rodzinnym domu dziecka.



Po kilku miesiącach zaangażowania i pracy wolontariuszy, na koniec roku szkolnego, postanowiliśmy sprawdzić efekty, jakie przyniósł poświęcony dzieciom czas. Zgodnie z kwestionariuszami wypełnionymi przez dzieci, rodziców i wolontariuszy, wybrane wyniki przedstawiały się następująco:

 

DZIECI

  • Dla 46% dzieci relacja z wolontariuszem była "braterska", dla 34% - "przyjacielska"
  • Dzieci najchętniej z wolontariuszami uczyły się (53%) i bawiły się oraz grały w różne gry (40% odpowiedzi)
  • W sytuacji szkolnej poprawiły się najczęściej oceny (47% wskazań)
  • 95% dzieci chciało uczestniczyć w Programie w przyszłym roku

 

RODZICE DZIECI

  • wszyscy rodzice byli zadowoleni z kontaktów wolontariusza z dzieckiem. W uzasadnieniu 75% badanych wskazało pozytywne zmiany w zachowaniu i nauce, a 25% dobry i pozytywny kontakt z wolontariuszem
  • Dla 95% rodziców udział ich dziecka w Programie spełnił ich oczekiwania, ponieważ dziecko spędzało ciekawie czas z wolontariuszem (50%), poprawiło wyniki szkolne (25%), praca z wolontariuszem wzbudziła ciekawość i zainteresowania dziecka (13%), dziecko stało się bardziej odpowiedzialne i uspołecznione (po 6%).
  • Jako najczęstszą zmianę, jaka zaszła w zachowaniu dziecka, rodzice wymieniali, że "nauczyło się cierpliwości i obowiązkowości" (25%) oraz że "dziecko stało się otwarte i swobodne" (31%)
  • 56% rodziców stwierdziło poprawę wyników szkolnych oraz 12% że dziecko zaczęło więcej czytać - to jeśli chodzi o zmianę sytuacji szkolnej
  • 100% rodziców uznało za słuszną decyzję udziału w Programie
  • 94% rodziców chciało kontynuować współpracę w przyszłym roku

 

WOLONTARIUSZE

  • zaobserwowane zmiany u swoich podopiecznych, to:

 

Nauka

Zachowanie

Kontakt z ludźmi

Otwartość wobec Wolontariusza

Radość życia

Istotna poprawa

40%

45%

55%

100%

65%

Niewielka poprawa

45%

40%

25%

0%

25%

Brak zmian

15%

15%

20%

0%

0%

Pogorszenie

0%

0%

0%

0%

0%

  • Dla większości wolontariuszy największym osiągnięciem było poprawienie wyników szkolnych przez dziecko (65%), choć było to także największą trudnością w pracy z dzieckiem (50%)
  • W trudnościach najczęściej znajdowali rozwiązanie w kontakcie z prowadzącymi program i w kontakcie z pedagogiem szkolnym (65%)
  • Najwięcej satysfakcji czerpali z otwartości, zaufania i akceptacji własnej osoby przez dziecko (90% wskazań)
  • Wolontariusze, jako największą wartość dla siebie z uczestnictwa w Programie, wskazywali zdobycie doświadczenia i zwiększenie odpowiedzialności (35%) oraz podniesienie u siebie cierpliwości, zrozumienia dla dzieci i dobrej organizacji własnego czasu (po 25% odpowiedzi)

 

Dla prowadzących Program zebrane wyniki były także dobrą okazją do podsumowania swojej pracy - co traktujemy za sukces, a nad czym należy jeszcze dodatkowo popracować, co zmienić lub uzupełnić. Jednym z wniosków była m.in. decyzja o kwalifikowaniu w bieżącym roku szkolnym jedynie dzieci w wieku do V klasy szkoły podstawowej, bowiem najmniejsza efektywność była w parach, gdzie "młodszym bratem czy siostrą" było dziecko z kl. VI SP lub I gimnazjum.

 

Warto dodać, że (dzięki dodatkowo zgromadzonym w ciągu roku środkom) udało się w ostatnie wakacje zabrać 6 dzieci z PSBSS na organizowaną przez nasze Stowarzyszenie kolonię socjoterapeutyczną w Pieninach.
 



Pomimo trudności finansowych, w roku szkolnym 2003/2004 rozpoczęliśmy kolejną, II edycję Programu w Nowym Sączu. Tym razem mamy podpisane 23 kontrakty, z czego 12 dotyczy dzieci kontynuujących udział w Programie, a 11 dotyczy dzieci zgłoszonych po raz pierwszy. 9 wolontariuszy miało możliwość i kontynuuje pracę w kolejnym roku, pozostałych 14 osób to licealiści i studenci pozytywnie zakwalifikowanie po tegorocznym szkoleniu.


Jako prowadzący posiadamy już głębokie i ugruntowane przeświadczenie, że Program Starszy Brat - Starsza Siostra to dobry pomysł i działanie, które niesie za sobą wiele dobra, radości i jest potrzebne.


Jednak na początku realizacji Programu natrafialiśmy na różnego rodzaju pytania ze strony innych osób i instytucji. Zazwyczaj brzmiały one tak, jak te poniżej. Chcielibyśmy podzielić się naszymi przemyśleniami na te tematy, które wypływają m.in. z dotychczasowego doświadczenia w realizacji Programu, ponieważ z podobnymi wątpliwościami mogą spotkać się inni rozpoczynający Program.

 

Czy Program Starszy Brat - Starsza Siostra to działanie profilaktyczno-wychowawcze?
Program jest adresowany do dzieci potrzebujących wsparcia, z grup tzw. "podwyższonego ryzyka", względem których nie jest jeszcze konieczna wyspecjalizowana pomoc terapeutyczna czy resocjalizacyjna. Jego efektywność w zmianie postaw, funkcjonowaniu emocjonalnym czy społecznym dzieci wykazują polskie i zagraniczne badania. Szalenie istotnym walorem Programu jest jego pozaistytucjonalna formuła, tzn. potrzebującemu wsparcie jest udzielane w naturalnym środowisku funkcjonowania (w rodzinie), a nie w oderwaniu od niego (np. w placówce). Program modeluje dziecko w systemie rodzinnym, a nie poza nim.
Dodatkowo Program pozytywnie wpływa na zaangażowanych w jego realizację wolontariuszy. Nie jest bowiem akcyjnym angażowaniem młodzieży do działań wolontarystycznych, tylko tworzeniem stabilnej propozycji spędzania czasu wolnego, rozwijania własnych zainteresowań, umiejętności, wrażliwości, dojrzałości, odpowiedzialności społecznej, poczucia bycia potrzebnym i przynależności do grupy.  Udział w programie młodzieży w okresie adolescencji lub młodzieży usamodzielniającej się spełnia wiele ważnych dla tego wieku potrzeb. Dodatkowo przygotowuje młodzież do odpowiedzialności za dziecko, rodzinę, rozwija umiejętności wychowawcze, które będą procentować w zakładanych w przyszłości przez wolontariuszy własnych rodzinach.
Działania tego typu wpisują się dokładnie w koncepcję profilaktyki pierwszorzędowej, przyjmując formę strategii alternatyw i są zgodne z obowiązującymi standardami profilaktycznymi. PSBSS został ostatnio zamieszczony na liście rekomendowanych programów profilaktycznych przez MSWiA, w przyjętym przez Radę Ministrów w dn. 13.01.2004r. "Programie Zapobiegania Niedostosowaniu Społecznemu i Przestępczości wśród Dzieci i Młodzieży". Został uznany jako sprawdzony i zalecany program profilaktyczny. To dobra wiadomość.

 

Czy realizacja PSBSS w oparciu o stosunkowo młodych wolontariuszy ma sens?
Realizacja Programu w oparciu o taką grupę społeczną ma głęboki sens i przynosi dużą efektywność. Relacje na linii wolontariusz-dziecko są nacechowane dużą emocjonalnością, zaangażowaniem i otwartością, co dodatkowo wzmacnia siłę Programu. Niejednokrotnie to właśnie o kilka lub kilkanaście lat starszym braciom czy siostrom udaje się uzyskać niespotykaną szczerość z dzieckiem, często nieosiągalną - chociażby poprzez dystans wieku - dla starszych. Jeżeli praca wolontariusza jest odpowiednio wspierana, modelowana i nadzorowana  przez specjalistę (metoda mentoringu planowanego), to daje to duże szanse na powodzenie.
Oczywiście ważne jest w tym kontekście odpowiednie przygotowanie i dobór wolontariuszy, którzy przejawiają dojrzałość emocjonalną, solidne podstawy moralne i predyspozycje wychowawcze, zwane przez innych "intuicją pedagogiczną". Dobrym rozwiązaniem wydaje się angażowanie w Program studentów kierunków psychologicznych czy pedagogicznych.

 

Czy rodzice będą się zgadzać na wizyty obcych osób w domach?
Rodzice dzieci, jeżeli są odpowiednio wprowadzani, znają dobrze ideę i zasady Programu, są zazwyczaj bardzo otwarci na wolontariusza. W przypadku 2-letniej realizacji Programu w Nowym Sączu tylko raz zdarzyło się nam wycofanie zgody na udział w Programie (jeszcze przed podpisaniem kontraktu). Ponieważ wolontariusz jest osobą stosunkowo młodą, to rodzice nie czują się zagrożeni w swojej roli. Widząc zadowolenie i zaciekawienie ze strony dziecka - utwierdzają się w przekonaniu o swojej słusznej decyzji. Wielu wolontariuszy zauważa z czasem, że rodzice traktują ich jak nowego członka rodziny, darzą dużym zaufaniem i serdecznością.
Dodatkowo, wprowadzenie z zewnątrz osoby pomagającej do struktury rodziny, jest pośrednio mobilizujące dla rodziców, którzy często starają się pokazać z jak najlepszej strony, np. dbając bardziej o czystość w dniu wizyty wolontariusza, atmosferę w domu, włączając się niekiedy do proponowanych zabaw, gier czy nauki. W przypadku jednej z naszych par, matka widząc postępy dziecka w efekcie poświęcanego mu przez wolontariusza czasu, postanowiła zrezygnować z dodatkowej pracy, by móc więcej czasu ofiarować dziecku.

 

Czy warto inwestować w taką działalność?
Koszty realizacji Programu są stosunkowo niewysokie, ze względu na zaangażowanie wolontariuszy. Budżet Programu obejmującego swoim działaniem ponad 20 dzieci jest ok. 2-3 razy mniejszy od kosztów funkcjonowania np. świetlicy dla analogicznej ilości dzieci. Jeśli dodamy do tego argument, że dzieci pracują w relacji "jeden na jeden" z opiekunem (mentorem) oraz wysoką efektywność tej pozainstytucjonalnej formy działalności profilaktyczno-wychowawczej (zarówno dla dzieci jak i wolontariuszy), to pytanie dotyczące opłacalności staje się wręcz nie na miejscu.

 

Jak kontrolować i sprawdzić, czy Program przynosi efekty i jest solidnie prowadzony?
Zarzut, że "nie sposób stwierdzić, jak wolontariusz pracuje z dzieckiem, oraz że nie można określić efektów tej pracy", jest zarzutem niesłusznym. U nas praca wolontariusza jest od samego początku nadzorowana przez koordynatora oraz specjalistę prowadzącego Grupę Wsparcia, prowadzona jest dokumentacja tych spotkań. Dodatkowo wolontariusz prowadzi "dziennik pokładowy związku", czyli pamiętnik. Z rodziną współpracuje koordynator, który także ma kontakt z samymi dziećmi i ich szkołami.
O efektywności wiele mówią wyniki ewaluacji wśród dzieci, rodziców i wolontariuszy, które mogą być porównywane z danymi ze skierowań dzieci do Programu, kwestionariuszami szkolnymi oraz zebranymi na początku danymi z wywiadów środowiskowych (z dziećmi i rodzicami) w domach.

Marcin Kałużny, pedagog - Koordynator Lokalny PSBSS w Nowym Sączu
Agnieszka Kałużny, pedagog, socjoterapeuta - prowadząca Grupę Wsparcia dla wolontariuszy
Program realizuje: Stowarzyszenie SURSUM CORDA
 

 Artykuł ukazał się w ogólnopolskim biuletynie "RAZEM" Programu Starszy Brat - Starsza Siostra, w roku 2004.



|   Wizyty: teraz 1 , dzisiaj 2 , miesiąc 47 , rok 612  |   Ostatnia aktualizacja: 17-07-2017   |   Zgłoś błąd na stronie: mail   |