Ta witryna używa cookies. Zamknij
Na RatunekWolontariatWypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjegoFESTYN RODZINNY - oferta animacyjna dla dzieciŚlub z sercem
KRS 0000020382


Nasz profil na Naszej Klasie


Pomóż - wpłaty online:
Płatności.pl




newsletter


Kryszta-y Soli Otrzymaliśmy Nagrodę Kryształy Soli - dla najlepszej organizacji pozarządowej w Woje- wództwie Małopolskim, w kategorii polityka społeczna
Ziarnko Gorczycy ZIARNKO GORCZYCY za wyzwalanie dobra w ludziach, za profesjona- lizm i uczciwość, usta- nawianie wysokich standardów w pracy org. pozarządowych
Amicus HominumAMICUS HOMINUM dla Małgosi Wróbel za projekt „Chata”


Strona zgodna ze standardem XHTML 1.0 Transitional

 

 

    14.04.2003

 

Złoty pięćdziesiąt

 

...czyli  krótka historia najmniejszego utargu świata, opowiedziana przez wolontariuszkę Stowarzyszenia Sursum Corda. W miniony czwartek - jak to czynią wolontariusze od kilkunastu dni - wraz z koleżanką sprzedawała w samym centrum Nowego Sącza świąteczne kartki oraz prace dzieci z Młodzieżowego Domu Kultury. Dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest m. in. Na sfinansowanie programu Starszy Brat, Starsza Siostra. Tego dnia ze sprzedaży zebrała 1,5 zł (słownie jeden zloty i pięćdziesiąt groszy). Same kupiły palemkę za 2 zł. Razem Sądeczanie zostawili zatem na stoisku 3,50 zł. Opowiada wolontariuszka Ewa.


14:30 - rozpoczynamy razem z koleżanką dyżur na stoisku charytatywnym na deptaku przy ul. Jagiellońskiej. Trudno sobie wyobrazić w Nowym Sączu lepsze miejsce do takiego zajęcia.

14:52 - jest pierwszy potencjalny klient. Przystojny mężczyzna, na oko 50-letni, zatrzymuje się kilka metrów przed naszym domkiem. Z ironicznym uśmiechem czyta tekst plakatu. Nawet nie popatrzył w naszą stronę. Odchodzi ciągnięty przez dziecko.

15:01
- podchodzi miła starsza pani: "Co wy tu macie taniego?" Wyczerpująco opowiadamy jej na temat cen poszczególnych kartek, pełne nadziei, że oto stoi przed nami pierwsza tego dnia klientka. I nagle nadzieja pryska jak bańka mydlana.  Pani mówi tylko krótkie "dziękuję" i odwraca się na pięcie.

15:16
- przed stoiskiem zatrzymuje się na moment dziewczynka. Ma najwyżej 12 lat. Patrzy szeroko otwartymi oczami. Chyba podobają jej się kartki, bo ogląda je z lekko uchylonymi ustami. Nie odważyła się jednak podejść do nas bliżej. Po chwili odchodzi.

15:20
- młody chłopak wyraźnie zainteresował się naszym stoiskiem. Nie ma jednak zamiaru nic kupić. To znajomy drugiej wolontariuszki. Dzięki choć za miłe towarzystwo.

15:21
- odwiedzin ciąg dalszy, dołącza koleżanka z  Sursum Corda. Będzie nam raźniej.

15:24
- jest klient. Mężczyzna w średnim wieku z zainteresowaniem dopytuje się o nasze kartki, ogląda je. Jest wyraźnie zainteresowany, obiecuje że wróci z kolegami. Nie kupił jednak niczego, a jak się potem okazało również kolegów nie przyprowadził.

15:26 - podchodzi młoda kobieta. Niczym się nie wyróżnia, pewnie ze sto podobnych przeszło już Jagiellońską od kiedy tu siedzimy. Ale ona okazuje się jednak wyjątkowa - kupuje karteczkę za 1,50 zł! Pierwsza osoba wsparła naszą charytatywną akcję. Po godzinie, ale jednak!

15:28
- pani w średnim wieku wyskakuje niespodziewanie zza lewego rogu naszego domku. Przystaje i... znika za prawym rogiem tak szybko jak się pojawiła.

15:57
- odwiedza nas kolejna znajoma wolontariuszka. Dzięki za pamięć, czyli ktoś się jednak interesuje losem naszych kartek.

16:07
- kolejna miła niespodzianka - odwiedza nas pan Marcin Kałużny, szef naszej akcji z Sursum Corda.

16:28
- mija druga godzina dyżuru. Niewiele dobrych wiadomości - odwiedza nas jeszcze jedna koleżanka z Centrum Wolontariatu.

16:33
- do tej koleżanki dołącza teraz jej koleżanka. Klienci niestety nie dołączają. Sporo ludzi przechodzi deptakiem, ale chyba nas nie widzą. A może nie chcą widzieć? Koleżanka, owszem miła, ale na kartki nawet nie spojrzała. Opowiedziała nam za to ze szczegółami jakie spodnie idzie kupić sobie na imprezę.

16:34
podjeżdża 10-letni chłopczyk na rowerze. Długo obserwuje stoisko, aż wreszcie oświadcza, że kupi wszystko. Oferujemy mu ulotkę, aby wiedział na co ma wydać tak dużo pieniędzy. Ale on ulotki nie chce: "Mam w dupie taką ulotkę" - Odpowiada i odjeżdża swoim rowerem.

16:58
-  podchodzi starsza pani. Długo czyta plakat przy stoisku i... odchodzi.

17:04
- podchodzą dwie licealistki. Pytają co robimy? "Aha - Młodzieżowe Centrum Wolontariatu - cieszy się jedna. Wiem co to jest! Była kiedyś u nas w szkole kobieta i mówiła o tym". Druga ją szybko prostuje:" Coś ty, tamta babka była z Centrum Planowania Kariery". Wszystko jasne.

17:11
- zainteresował się nami pan z Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego: "To dobrze, że to robicie. Bogaci tego nie zrobią, tylko biedni." Odpowiadam mu na to: "To zależy chyba bardziej od charakteru człowieka, a nie od ilości posiadanych pieniędzy. Zgodził się: "No tak, ale media dzisiaj robią ludziom taką wodę z mózgu, że wszyscy tracą nadzieję".

17:15 - kilka metrów przed naszym domkiem przystaje para nastolatków. Stoją, stoją... chyba nas nie zauważyli, widzieli tylko siebie spleceni w gorącym uścisku.

17.25 - kończymy pracę. Przeszukujemy kieszenie i za uzbierane 2 złote kupujemy małą palemkę. Wielka szkoda, że mamy tylko tyle kasy...

Utarg z dyżuru - 3,5 zł.

|   Wizyty: teraz 1 , dzisiaj 3 , miesiąc 10 , rok 150  |   Ostatnia aktualizacja: 25-05-2019   |   Zgłoś błąd na stronie: mail   |